piątek, 6 grudnia 2013

Pociąg do książek

Kilka popołudniowych godzin spędziłem dziś na wrocławskim Dworcu Głównym, ale nie dlatego, że czekałem na opóźniony pociąg. Odnowiony w zeszłym roku gmach stacji kolejowej stał się obiektem wielofunkcyjnym. Dziś galeria znajdująca się nad holem głównym, a także pomieszczenia do niej przylegające, zapełniły się stoiskami pełnymi książek. Rozpoczęły się Wrocławskie Targi Dobrych Książek. Dworzec zapełnił się więc nie tylko podróżnymi. Chociaż i podróżni stanowili niemałą grupę księgarskiej publiczności. Widok osób wędrujących od stoiska do stoiska, ciągnących za sobą walizeczką na kółkach nie był rzadkością. Targi to około 130 wystawców oraz zaprogramowane spotkania z autorami. Autorzy podpisują swoje książki na stoiskach wydawnictw, ale wypowiadają się też publicznie w ramach zaaranżowanych rozmów w specjalnie przygotowanych salach widowiskowych. Dziś dużym zainteresowaniem cieszyła się rozmowa Michała Nogasia z Olgą Tokarczuk na temat planów twórczych i autorefleksji pisarki po dwudziestu latach od jej pierwszej publikacji. Tokarczuk zapytana czy te dwadzieścia lat pracy literackiej zmieniły ją odpowiedziała, że tak – bardzo. Przede wszystkim dlatego, że dziś nie umie już nic innego. Kiedyś była psycholożką, dla której pisanie było tylko rodzajem hobby, dziś zdaje sobie sprawę, że tkwi w pewnym stałym torze działań, z którego co najwyżej mogłaby się wykoleić – jak zażartowała. Dalej rozmówca prowokował pisarkę do refleksji nad kondycją literatury, pojętej jako układany słowami świat zmyślony. Czy ma ona szansę w przeciwstawianiu się naporowi faktów? Czy można wymyślić coś oryginalniejszego, bardziej zaskakującego, niż to, co bardzo często samo życie dostarcza, a o czym informują reporterzy i dziennikarze? – Jesteśmy zasypywani ogromną ilością informacji o faktach, które nijak nie są ze sobą powiązane – odpowiedziała Tokarczuk. – Zadaniem pisarzy jest często ująć opisywane zdarzenia w zwarty system, logiczny świat, całość, która pociąga wewnętrznym uporządkowaniem.
Rozmowa z pisarką mogła być przyczynkiem do własnych przemyśleń. Czy potrzebujemy dobrej fabuły i sprawnych opowiadaczy? Czy można zrozumieć siebie i postępowanie innych dzięki literackim próbom interpretowania zachowań poprzez ukazywanie ich w pewnych całościach, którym wewnętrzny porządek i sens nadaje pisarz, wykorzystując w ten sposób swoje doświadczenie życia? Czy może potrzebujemy już tylko informacji o realnych wydarzeniach, o faktach? Czy potrzebujemy jeszcze budować swoje widzenie świata poprzez aktywny dialog czytelniczy z wizjami kolejnych twórców literackich? Czy fakty powinny być interpretowane i stawać się elementami do budowy nowych koncepcji procesów życia i porządku świata? Czy może powinniśmy przyjąć jako zasadę obiór faktów w ich pierwotnym nieoznaczeniu i nieuporządkowaniu, w ich naturalnej entropii? I wreszcie – czy przypadkiem nie jest tak, że fabuły dostarczane nam przez sprawnych opowiadaczy są niezbędną pożywką do procesów warunkujących utrzymanie integralności własnej osobowości?
Pomimo prognozowanej od lat śmierci literatury pięknej największą popularnością na wrocławskich targach cieszą się stoiska pełne książek zawierających wykreowane światy fikcyjne. Te dla dorosłych i te dla dzieci. Zauważyłem, że spory też był na targach obrót handlowy. Dzień przed szóstym grudnia z założenia jest dniem zakupów na mikołajkowe niespodzianki. Najwyraźniej książka w dalszym ciągu traktowana jest przez wiele osób jako dobry prezent. Jeszcze przez trzy dni można zapoznawać się z nowościami wydawniczymi i pozostałą ofertą wydawnictw. Wrócę tam jeszcze w sobotę.









Olga Tokarczuk i Michał Nogaś

5 komentarzy:

  1. Ciekawa relacja, skłania do zastanowienia się nad sensem literatury, jej tworzenia i odbioru. Ilu pisarzy i czytelników, tyle stanowisk. Ja wychodzę z założenia, że i dokumentalne odtwarzanie rzeczywistości, i jej przetwarzanie, łączenie z fikcją, i tworzenie nowych światów mają rację bytu, dopóki są ci, którzy chcą to robić oraz czytać. Opowieści towarzyszyły ludziom od zawsze, interesujące mogły być nawet te wieczory w jaskiniach, sprawozdania z polowań, plotki o współplemieńcach ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pewnie wszelkie interpretacje faktów powodują fabularyzację i porządkowanie zdarzeń.

      Usuń
  2. Tak, bardzo ciekawa relacja... Chętnie bym zajrzała na takie Targi Dobrych Książek :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To życzę Ci tego, aby w trakcie jakiś przyszłych odwiedzin kraju trafiło się takie księgarskie wydarzenie. :)

      Usuń
    2. Ech, właśnie takich wydarzeń mi tu, na Cyprze, brakuje...

      Usuń