środa, 1 stycznia 2014

Poranek

I pojawiła się w korytarzu
lekko nadąsana jak nocny smutek
światło dnia rozjaśniło jej twarz
łagodny uśmiech nie chciał dłużej czekać
Wstrząsnęła ramionami
zakręciła dłońmi
przecięła powietrze filigranowymi nadgarstkami
zawirowała – powiało
i …
znikła


1 komentarz:

  1. I powiało - lekkością, pięknem i tajemniczością... :)

    OdpowiedzUsuń