niedziela, 9 marca 2014

Gry wojenne a public relations

Widziałem prezydenta Komorowskiego w sytuacji odświętnej, informującego po powrocie z podróży, że Turcja jest partnerem, z którym warto budować stabilizację na Krymie.

Serwowano mi wizerunek premiera Tuska bez marynarki, w poluzowanym krawacie, komentującego przygotowanie naszych sił zbrojnych.

Przejrzałem udostępnioną przez Piotra Kraśkę listę inwentaryzacyjną polskiego uzbrojenia.

Zastanowiłem się nad propozycją Antoniego Macierewicza o przywróceniu powszechnego poboru wojskowego.

Poczułem patriotyczną adrenalinę oglądając rządową postawę służącą wypełnieniu najważniejszego z naszych haseł ”Za Wolność Naszą i Waszą”…

Trochę zazdroszczę dyplomatycznej nobilitacji wypchniętemu przed szereg ministrowi Sikorskiemu. Myślałem co też on czuł ściskając prawicę zbrodniarza Janukowicza…?

No i ta odwaga słów kierowanych do Putina, żeby nie ruszał Krymu…

Byłem pod wrażeniem błyskotliwej analizy Michnika rosyjskich kłamstw służących imperialistycznym celom.

Próbując osobiście dostosować się do chwili wyniosłem z komórki łuk i strzały.

Pięknie wyglądała Beata Tadla w trakcie kijowskiej delegacji ubrana w strój ”pustynnej burzy”. Uważam, że dziewczyna marnuje się za biurkiem ”Wiadomości”. Twarzowo byłoby jej w piaskowym mundurze polowym z hełmem.

Któremu z dziennikarzy przypadnie chwała witania ośmiu amerykańskich maszyn F-16, które przylecą wzmocnić naszą przestrzeń powietrzną?



źródło - tvp.pl








5 komentarzy:

  1. Wkręciłam się bardzo w informacje, bałam się, przeżywałam. Na całe szczęście jestem już na odwyku (wiadomości maksymalnie raz na dzień, odwyk jest od weekendu i nadal trwa).

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Łatwo się wkręcić, bo też wkręcają nas :)

      Usuń
  2. Jestem walienowana, spotykam się z Ukraińcami w pracy, to wszystko jest inne, trudne, tam gdzie mieszkają ludzie nie naznaczeni polityką.

    ech

    pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Od dziesięciu lat mam sąsiada Ukraińca. Przyjechał do Polski do pracy na budowie. Uciekł przed problemami jakie miał tam. Kiedy przyjechał mówił tylko po ukraińsku lub po rosyjsku. Dziś mówi biegle po polsku. Czyta mnóstwo książek, czyta prasę. Lubi dyskutować na różne bieżące tematy. Różnimy się co do oceny niektórych rzeczy. Inaczej patrzymy na rzezie wołyńskie. On je trochę bagatelizuje, dla mnie to trudny problem. Rodzina mojego ojca kryła się przed banderowcami.
      Kilkakrotnie spędziliśmy razem Wigilię Bożego Narodzenia. Było bardziej świątecznie.

      Usuń
    2. no właśnie.. waśnie, wspomnienia, ból

      takie to ludzkie. Każda sytuacja jest ludzka do bólu. Chyba ważne jest, żeby umieć sie odnaleźć, nie przesiąknąć nienawiścią.

      Usuń