wtorek, 22 grudnia 2015

Jak smakuje Polska?


Nie pierwszy raz zdarza mi się stwierdzać, że przedmioty i podmioty przyciągają się nawzajem. Kiedy kilka miesięcy temu powierzono mi opiekę nad czeskimi kontrahentami przedsiębiorstwa, dla którego pracuję nie przypuszczałem, że zbliżenie do Czechów i kultury czeskiej wykroczy poza ramy samych zajęć zawodowych. Pewnego dnia przybywając we Wrocławiu na koncert znanego barda przysiadłem się do stolika, przy którym jak się szybko przekonałem rozmawia się po czesku. Czeski w pracy, czeski po pracy – nie powinienem się dziwić. Obok mnie siedziała Natalia – rodowita Czeszka, która przyjechała do Wrocławia, aby kontynuować podjęte w Brnie studia polonistyczne, i Ania, Polka, absolwentka bohemistyki. Jak się jakiś czas później dowiedziałem. Ania wraz z koleżankami w bohemistycznym fachu i przy pomocy Natalii założyła Fundację Kukatko, instytucję, która stawia sobie za cel wymianę kulturalną pomiędzy dwoma narodami. Przybliżanie Polakom kultury czeskiej a Czechom kultury polskiej.

Anna Wanik

W przedświąteczny poniedziałek wybrałem się do znajdującej się w Zaułku Solnym Księgarni Hiszpańskiej, w której zorganizowane zostało spotkanie dotyczące projektu „Polska: Z czym to się je?” - w wersji czeskiej „Jak chutná Polsko?”. Efektem wdrożonego projektu było wydawnictwo i związane z mim spotkania, których celem było przybliżenie Czechom Polski poprzez kuchnię. Okazuję się, że kuchnia polska nie jest tam powszechnie znana, często spotkać można powierzchowne sądy jakoby kuchnia polska była zła, a produkty spożywcze niskiej wartości. Jest to wynik między innymi pewnej afery, Kiedy to wykryto, że sieci handlowe przerzucają z Polski na rynek czeski gorszej jakości wyroby.


W projekcie "Jak chutná Polsko?" wzięła udział grupa czeskich pisarzy i dziennikarzy, którzy napisali o swojej przygodzie z polską kuchnią. Pośredniczą oni więc w promocji Polski w Czechach. Nie o samą kuchnię tu idzie. Zgodnie z przysłowiem „przez żołądek do serca” celem projektu jest zbliżenie kulturalne Czechów i Polaków. Efektem działań jest książeczka (po czesku), która dystrybuowana jest wśród gości spotkań. Jest to wydawnictwo darmowe. Darmowe, bowiem celem publikacji jest, jakkolwiek dziwnie by to nie zabrzmiało – zwłaszcza w kontekście wydarzeń politycznych - propaganda. Celem jest propagowanie i przybliżanie Polski Czechom. Stroną współfinansującą te działania jest Ministerstwo Spraw Zagranicznych. Spotkanie inicjujące projekt miało miejsce na początku grudnia w Pradze. Później były inne miasta południowych sąsiadów.

Natálie Raclavská
Dla polskiego czytelnika przygotowano polską wersję książki, dostępną w pliku pdf lub e-booku, do ściągnięcia ze strony fundacji (www.kukatko.pl).
W trakcie poniedziałkowego spotkania, poza oficjalną częścią informacji o projekcie, były czytania fragmentów tekstów, były anegdoty związane z kontaktami Polaków z Czechami i były bezpośrednie rozmowy, bo pomimo tego, że publiczność była kameralna, to była mieszana. Składała się z przedstawicieli obu nacji. Poza rozdawanymi książkami częstowana przepyszną nalewką żurawinową. Jak mi powiedziała Natalia recepturę nalewki opracowało polsko-czeskie małżeństwo. No to jak się u nas mówi: „Na zdrowie!”.















Brak komentarzy:

Prześlij komentarz