wtorek, 6 grudnia 2016

Wczorajsze manifestacje



Do sięgnięcia do materiałów archiwalnych związanych z manifestacjami początku lat dziewięćdziesiątych skłoniły mnie wydarzenia związane z solidarnościowym bohaterem Józefem Piniorem, na którego padło podejrzenie parania się płatną protekcją. Pamiętam jak niegdyś wpadł mi on w obiektyw na manifestacji, która przetoczyła się przez centrum Wrocławia. Nie byłoby może w tym nic dziwnego gdyby nie fakt, że była to manifestacja anarchistów, a Józef Pinior wędrował w jej szeregach wymachując czerwoną flagą. Co chciał wtedy tym gestem powiedzieć? Dziś nie jestem tego w stanie odtworzyć.
To był dziwny czas, bo manifestacje przetaczały się ulicami miasta bardzo często. Poza anarchistami zobaczyć można było protestujących Zabużan upominających się o utracone na kresach mienie, aktywni byli emeryci i renciści, osoby niepełnosprawne angażowane były w akcje nazywane pikietami, czasami odbywały się jeszcze happeningi a’la Pomarańczowa Alternatywa.
Przemianowana w policję milicja starała się asystować pochodom, ale stare przyzwyczajenia nie pozwalały niebieskim chłopakom stać spokojnie. Uganiali się więc z pałami za chuliganami raczej (w ich przekonaniu) niż za nieprawomyślnymi politycznie. Zresztą - jeden pies…


Oglądam stare zdjęcia i zastanawiam się, czy była to zarejestrowana na obrazach rzeczywistość była była ciekawa i intrygująca czy raczej ponura. Nie wiem.

Manifestacje dalej ożywiają krajobraz miejski. Pojawili się nowi organizatorzy tych wydarzeń, głoszone są nowe hasła, określane są nowe cele. I w dalszym ciągu panuje powszechne przekonanie, że brak realizacji wypowiadanych postulatów skutkować będzie jakąś wielką katastrofą.






Brak komentarzy:

Prześlij komentarz