niedziela, 2 kwietnia 2017

Moja bukowina, moja dębina



Po długich miesiącach zimowego letargu, po dniach chłodnych, szarych, często mglistych rozbłysło nagle ostre światło słońca. Zrobiło się ciepło tak jakby lato miało się zacząć już następnego dnia. O tym, że do lata jeszcze trochę dni upłynąć musi przypomina widok drzew, jeszcze gołych, jeszcze bez liści. Bardzo lubię ten czas ostrego, kontrastowego światła. Las w te dni jest niezwykły. Jest taki tylko przez kilka dni w roku. Korona liści nie tłumi światła. Pnie i konary rzucają cienie na ziemię z brązowym dywanem tego, co jesienią z drzew spadło. Co roku wybieram się w te dni na dłuższy spacer. Blisko mojego domu znajduje się las bukowy przechodzący w dębinę. Nieco dalej, bardziej w głąb rosną również drzewa iglaste. Mimo wszystko jest to las mocno liściasty. Buki wydają się tworzyć konstrukcję jakby budowli jakiejś pełnej kolumn biegnących do sklepienia obszernej, ogromnej wysokiej hali. Halę tą stworzyła natura, mniej ręka człowieka. Trudno rozeznać czy bukowina powstała jako samosiejka, czy też celowo nasadzona została pracą leśników.



Spacer lasem w porze przedwiośnia umożliwia złapanie dystansu do codziennego pędu zdarzeń. Natura odrywa świadomość od konieczności uczestnictwa w grach biznesowych, społecznych, politycznych. Natura jest taka jak zawsze. Stabilna, niewzruszona. Wiatr powiewa poruszając gałęziami drzew, Słońce przenika przez siatkę pni i konarów. Woda płynie powoli leśnym strumieniem. Sarny wypadają nagle nie wiadomo skąd i dziwią się, że jeszcze ktoś leśną drogą spaceruje.

Sądząc po rozmiarach buków i dębów las ma nie mniej niż sto lat. Inni ludzie mieszkali w jego sąsiedztwie. Mieli swoje sprawy, swoje troski i zmartwienia. Może podobnie jak ja chodzili pośród drzew w dni rodzącej się wiosny, ciesząc oczy promieniami słońca przenikającymi przez gałęzie do spodu lasu. O tamtym świecie mówią coś zachowane stare zdjęcia zdjęcia, pocztówki, ryciny. Ale niezwykłość przeszłości jest dziełem kreacji umysłu, który pobudzony obrazem dobudowuje sobie historie i tak zwany klimat miejsca i czasu. Cechą umysłu jest trwać w przeświadczeniu tego, że kiedyś to było niezwykle. Że kiedyś to było lepiej chyba. Trwałość lasu, tego świata w świecie, daje uspokojenie.  





Brak komentarzy:

Prześlij komentarz